Precedensowe orzeczenia sądowe w sprawach medycznych – 2023
Najnowsze
dodaj komentarz
Dziś, nadrabiając pewne zaległości, wpis o precedensowych orzeczeniach sądowych w sprawach medycznych, wydanych w 2023 r. przez sądy. Wpis uwzględnia te orzeczenia, które ja uważam za ważne.
W sprawie zakończonej wyrokiem SN z dnia 27 kwietnia 2023 r. (sygn. akt II NSNc 83/23) chodziło o naruszenie praw uczestników eksperymentu medycznego, polegające na tym, że badanie kliniczne nie zostało przeprowadzone na podstawie świadomej zgody pacjenta. W związku z tym część uczestników nie miała świadomości eksperymentalnego charakteru wykonywanych u nich szczepień. Po ujawnieniu tej sytuacji osoby odpowiedzialne za ten eksperyment zostały skazane prawomocnym wyrokiem sądu karnego a część uczestników domagała się zadośćuczynienia. Wyrokiem Sądu Okręgowego w Toruniu otrzymali oni po 500 złotych. Od wyroku tego kasację złożył – co jest rzadkością – prokurator (działając jako rzecznik interesu publicznego). W sprawie tej Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Zadośćuczynienie nie może więc mieć nigdy dla pokrzywdzonego znaczenia symbolicznego, lecz powinno stanowić rzeczywiste wynagrodzenie krzywdy”. I na tej podstawie wskazał okoliczności przemawiające z obniżenie i podwyższenie zadośćuczynienia. Za obniżeniem przemawia: „znikomy wymiar krzywdy, zreflektowanie się przez sprawcę i dobrowolne podjęcie przez niego starań na rzecz zrekompensowania tej krzywdy oraz nikły udział kauzalny zachowania sprawcy w wyrządzeniu uszczerbku niemajątkowego”. Za podwyższeniem zaś przemawia: „charakter naruszonych dóbr”, „skuteczne wykazanie w procesie cywilnym rozstroju zdrowia powinno w istotnym stopniu zwiększać kwotę należnego pokrzywdzonym zadośćuczynienia, ale w żadnym razie wykazanie braku rozstroju zdrowia, nie może być uznane za okoliczność uzasadniającą przyznanie symbolicznego zadośćuczynienia” oraz „Nie można uznać, że sam upływ czasu od zdarzenia sprawczego uzasadnia zmniejszenie zadośćuczynienia”. W moim przekonaniu jest to bardzo ważny wyrok, ponieważ pokazuje, czym powinny kierować się sądy przy ustalaniu wymiaru zadośćuczynienia i jakich argumentów nie używać, broniąc się przed zarzutami.
W wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 22 listopada 2023 r. (sygn. akt I ACa 1275/21) powodowie wnosili o zasądzenie od pozwanej lekarki na ich rzecz zadośćuczynień za to, że w wyniku nieprawidłowego prowadzenia ciąży powódki pozwana nie wykryła na etapie płodowym wady wrodzonej dziecka powodów – trisomii 21. W sprawie nie było sporu o to, że rodzice o istnieniu wady genetycznej u dziecka dowiedzieli się dopiero po jego urodzeniu. Głównym z argumentów pozwu było to, że lekarka wykonywała badania USG, nie mając odpowiedniego certyfikatu PTGiP oraz to, że pacjentka nie odmówiła wykonania badań prenatalnych na piśmie. Lekarka broniła się twierdząc, że: nie wykonywała USG diagnostycznego a jedynie poglądowe, wyniki badań nie wskazywały na podejrzenie wady płodu, kierowała pacjentkę na badania diagnostyczne do innego lekarza, zleciła nieinwazyjne badania prenatalne, których pacjentka nie wykonała. Rozstrzygając tę sprawę sąd stwierdził, że: „Wskazanie w dokumentacji medycznej odmowy wykonania zleconych badań przez pacjentkę nie było obowiązkiem lekarza prowadzącego. Działanie takie stanowiło jedynie przykład dobrej praktyki lekarskiej. W dokumentacji medycznej obowiązkowe jest odnotowanie jedynie wykonanych badań lekarskich. Niemniej fakt skierowania powódki na badania prenatalne pierwszego trymestru wynika ze złożonej do akt sądowych dokumentacji medycznej” oraz „Pozwana kierowała powódkę na badania prenatalne wykonywane poza jej gabinetem, co także świadczy o tym, że informowała powodów o tym, że nie posiada odpowiednich uprawnień do oceny badań USG”. Wyrok ten ma istotne znaczenie, ponieważ pokazuje znaczenie dokumentacji medycznej w procesach sądowych. W sprawie tej oddalono wszystkie roszczenie wobec pozwanej lekarki, odwołując się przede wszystkim do dokumentacji medycznej, która dokładnie opisywała jej postępowanie.
W wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 21 lipca 2023 r. (sygn. akt V ACa 147/22) odniesiono się do bardzo ciekawej kwestii odpowiedzialności lekarzy za powikłania. W sprawie chodziło o to, że podczas laparoskopowego zabiegu usunięcia torbieli jajnika lewego w trakcie usuwania zrostów uszkodzono naczynia krwionośne biodrowe powódki (żyłę i tętnicę), które miały zmienioną topografię – były podciągnięte przez zrost do góry. Zastosowano miejscową kompresję uszkodzonych naczyń i zszyto je. Pacjentka odczuwa drętwienia stopy i miejscowe parestezje. W sprawie tej sąd oddalił wszystkie roszczenia pacjentki, podkreślając, że: „Uszkodzenie naczyń krwionośnych nie było wynikiem niezachowania należytej staranności przez lekarza operującego, a wynikało z tego, że naczynia te uległy, na skutek zrostów, przemieszczeniu, co przy zaburzonym obrazie klinicznym powodowało, że operator nie mógł przewidzieć, że dojdzie do ich naruszenia” – okoliczności te szczegółowo odnotowano w protokole operacyjnym. Co ważne, sąd oddalając roszczenia pacjentki podkreślił, że: „Natomiast sam fakt, że zrostów należało się spodziewać nie uzasadnia […] odpowiedzialności szpitala”. Wyrok ten jest bardzo ważny dla wszystkich lekarzy zabiegowców, ponieważ pokazuje, że wystąpienie powikłania nie przesądza odpowiedzialności, jeżeli zostało ono rozpoznane a przyczyny jego wystąpienia odnotowano w dokumentacji medycznej.
Radosław Tymiński
