O co pacjenci skażą lekarzy?
Sprawy sądowe
dodaj komentarz
W środowisku medycznym pokutuje przekonanie, że pacjenci pozywają (skarżą) lekarzy tylko wtedy, gdy zostanie popełniony wielki błąd medyczny. Zajmując się od 8 lat odpowiedzialnością prawną lekarzy zauważyłem, że wiele spraw nie ma wielkiego ciężaru gatunkowego. Równocześnie można zaobserwować, że pewne problemy powtarzają się. Poniżej przedstawiam 7 najczęstszych problemów, na podstawie spraw którymi się zajmowałem, oraz 7 najbardziej absurdalnych spraw, w których miałem okazję pomagać lekarzom. Poniższe zestawienia są więc całkowicie subiektywne.
Najczęściej pacjenci skarżą się na:
─ powikłania okołoporodowe;
─ niewykonanie cesarskiego cięcia ze wskazań psychologicznych (strach przed porodem);
─ nieprawidłowo objaśnioną zgodę;
─ powikłania okołooperacyjne;
─ nieprawidłowe rozpoznanie stanu zdrowia;
─ zostawienie chusty lub narzędzia w polu operacyjnym;
─ zakażenie okołooperacyjne (żółtaczka).
Najbardziej absurdalne to z kolei sprawy o:
─ nieprawidłowo wykonaną plastykę pochwy po porodzie (lekarz tylko zszył rozcięte krocze, lecz pacjentka uzasadniała pozew tym, że krocze wygląda inaczej niż przed porodem);
─ wyrwanie zęba całkowicie zniszczonego próchnicą bez zgody pacjenta (próchnica zaatakowała miazgę zęba, antybiotykoterapia nie przyniosła skutku, pacjent miał znaczne dolegliwości bólowe, lecz po wszystkim stwierdził, że się nie zgadzał na wyrwanie chorego zęba);
─ zbyt późne wykonanie cesarskiego cięcia w wyniku czego dziecko zachorowało na IUGR (!);
─ nierozpoznanie przez lekarza ginekologa zatorowości płucnej u pacjentki, która w tydzień po wizycie u tego lekarza zmarła na zator tętnicy płucnej, będący następstwem bezobjawowego zapalenia żyły kończyny dolnej (pacjentka w ciąży, otyła, bez badań w kierunku zatorowości, niezgłaszająca żadnych objawów miejscowych);
─ nie pozwolenie ojcu na przecięcie pępowiny;
─ dopuszczenie w szpitalu klinicznym do asystowania przy badaniu studentów medycyny;
─ zbyt wysokie wynagrodzenie (lekarz zajmujący się medycyną estetyczną wykonał u pacjentki serię zastrzyków, za które pacjentka zapłaciła 3000 złotych, a w internecie znalazła informację, że podobną kurację w innej klinice można zrobić za 1500 złotych i pozwała lekarza o zbyt wysokie wynagrodzenie).
Radosław Tymiński
