5 pytań o pozywanie lekarzy
Sprawy sądowe
dodaj komentarz
Podczas różnego rodzaju konferencji pytacie państwo o różne sprawy związane z pozywaniem czy skarżeniem lekarzy − wiele z tych pytań się powtarza. W związku z tym poniżej przedstawiam odpowiedzi na 10 najczęściej zadawanych pytań.
1. Czy warto przyznać się do winy w postępowaniu przed sądem lekarskim, prosząc o karę upomnienia lub nagany, i oszczędzić sobie sporo czasu i nerwów?
Nie warto, a nawet: nie wolno tego robić. Dlaczego? Racją jest, że przyznanie się do winy powoli zakończyć sprawę przed sądem lekarskim jednego dnia. Pozwoli to także uniknąć straty czasu (średnio około 1 roku zajmuje takie postępowanie), pieniędzy (kosztów obrońcy z wyboru) i nerwów. W praktyce wielu pełnomocników pacjentów właśnie na to liczy, zakładając, że lekarz nie będzie miał czasu ani ochoty na bronienie się w sądzie lekarskim . Należy jednak pamiętać (o czym lekarze często zapominają), że orzeczenie sądu lekarskiego może być (a w 99% przypadków jest) wykorzystane jako podstawa powództwa cywilnego. Co to oznacza? Mając orzeczenie sądu lekarskiego o winie lekarza, pełnomocnik pacjenta wysyła do lekarza wezwanie do próby ugodowej, w którym wzywa lekarza do wypłaty wysokiego odszkodowania, przypominając, że sąd lekarski stwierdził już jego winę. Jeżeli lekarz się nie zgodzi, to pełnomocnik pacjenta ma mocny argument perswazyjny w postępowaniu przed sądem cywilnym − „Wysoki Sądzie, sami lekarze uznali, że dr X jest winny”. Niestety w większości przypadków taka sytuacja procesowa kończy się dla pozwanego lekarza niepomyślnie.
2. Czy pacjent, który przegra sprawę cywilną, musi zapłacić koszty postępowania?
Teoretycznie tak, gdyż zgodnie z art. 98 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego „Strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu)”. W praktyce jednak sądy bardzo często w sprawach medycznych odwołują się do art. 102 Kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym: „W wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami”.
3. Czy mogę zostać pozwany do sądu cywilnego, jeżeli orzeczono już wobec mnie karę pozbawienia wolności w zawieszeniu za narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo? Przedmiotem obu postępowań jest ta sama sytuacja.
Tak, gdyż mówimy o dwóch różnych postępowaniach i różnych rodzajach odpowiedzialności. Nałożenia kary pozbawienia wolności w zawieszeniu dokonuje sąd w postępowaniu karnym, a orzeczenie odpowiedzialności cywilnej (majątkowej, pieniężnej) następuje w postępowaniu cywilnym. Co więcej, ta sama sytuacja może też stanowić przedmiot postępowania w sprawie z zakresu odpowiedzialności zawodowej. Na marginesie już tylko dodam, że w sytuacji, gdy istnieje prawomocny (ważny) wyrok sądu karnego, to sąd cywilny musi orzec odpowiedzialność cywilną lekarza − upraszczając, rozważania sądu cywilnego nie będą ustalać winy (bo ta została już ustalona w postępowaniu karnym), lecz jedynie wysokość odszkodowania i zadośćuczynienia.
4. Ostatnio składałem zeznania w sądzie cywilnym i okazało się, że sąd nie miał pojęcia w ogóle o czym mówi −nie wiedział co to dyżur, pytał mnie czy mogłem sam znieczulić pacjenta itd. Czy to normalne?
Tak. Mamy tutaj bowiem do czynienia z dwoma zjawiskami. Po pierwsze: sędziowie w sądach powszechnych specjalizują się tylko w najogólniejszych dziedzinach prawa, to znaczny: w prawie karnym (sędzia orzekający w wydziale karnym), cywilnym (sędzia orzekający w wydziale cywilnym), gospodarczym (sędzia orzekający w wydziale gospodarczym), pracy (sędzia orzekający w wydziale pracy), rodzinnym (sędzia orzekający w wydziale rodziny i nieletnich), wieczystoksięgowym (wydział ksiąg wieczystych). Nie ma innych specjalizacji np. ds. medycznych, ds. weterynaryjnych itd. W wydziałach karnych i cywilnych o przydziale sprawy do konkretnego sędziego nie decyduje wiedza z zakresu danej dziedziny prawa (np. prawa medycznego), lecz decyzja przełożonego (przewodniczącego danego wydziału) lub kolejność wpływu. Tym samym przykładowy sędzia w wydziale cywilnym, któremu przydzielono sprawę medyczną, może prowadzić w tym samym czasie: sprawę o odszkodowanie za pobicie, sprawę o odszkodowanie za powikłania po histerotomii, sprawę o nabycia prawa własności nieruchomości poprzez zasiedzenie, sprawę o naruszenie dóbr osobistych poprzez nazwanie kogoś „plagiatorem”, sprawę o niewłaściwe wykonanie umowy o roboty budowlane itd. Po drugie: sędzia ma obowiązek zadawania takich pytań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Pytań tych nie należy traktować jako przejawu niewiedzy sędziego (choć mogą mieć i takie źródło), lecz jako wyraz dbałości o wychwycenie każdej istotnej okoliczności w danej sprawie.
5. Mam proces sądowy przed sądem cywilnym i jestem lekarzem wykonującym zawód jako indywidualna praktyka lekarska w miejscu wezwania. Czy koszty procesu (pełnomocnika, prywatnych opinii biegłych itd.) mogą zostać zaliczone jako koszty uzyskania przychodu.
Zasadniczo, tak. Kosztem uzyskania przychodu − zgodnie z art. 15 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych − są „koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów”. Nie mam wątpliwości, że wydatki związane z prowadzeniem sprawy sądowej mają na celu zachowanie źródła przychodów, które może być zagrożone np. poprzez orzeczenie zakazu wykonywania zawodu lub nałożenie odszkodowania przekraczającego wartość ubezpieczenia. Z tego względu uważam, że wydatki na pełnomocnika procesowego i inne koszty obrony (nawet w przypadku przegrania sprawy) mogą być zaliczone do kosztów uzyskania przychodów. Należy jednak podkreślić, że każdą taką sprawę trzeba oceniać indywidulanie.
Radosław Tymiński
