05.06
2017

Kiedy zabiegowiec powinien oceniać czynniki ryzyka żchzz?

category Case study comments dodaj komentarz

  Ostatnio Sąd Najwyższy zajmował się sprawą, w której sformułował niezwykle ważną zasadę, o której powinni pamiętać wszyscy zabiegowcy, ponieważ jej naruszenie może mieć bardzo poważne konsekwencje prawne. Z tego powodu warto przybliżyć tło sprawy, która stała się przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego.
  Wyrokiem z dnia 8 lutego 2016 r. (sygn. akt III KK 226/16) Sąd Najwyższy uchylił uniewinniające orzeczenia sądu I i II instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi I instnacji. W sprawie chodziło o to, że chirurga ogólnego poproszono na konsultację na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Lekarz ten po zaopatrzeniu chirurgicznym rany szarpanej uda prawego z uszkodzeniem mięśni i ścięgien u starszego pacjenta oraz założeniu drenaży rany przyjął pacjenta na swój oddział chirurgiczny, gdzie miał dyżur. U pacjenta po kilku godzinach od przyjęcia doszło do zatoru zakrzepowego tętnicy płucnej, w wyniku którego pacjent zmarł. Prokuratura zarzuciła lekarzowi brak wdrożenia leczenia przeciwzakrzepowego, pomimo istnienia kilku czynników ryzyka (podeszły wiek pacjenta, długotrwałe unieruchomienia, widoczne żylaki kończyn dolnych), i skierowała sprawę do sądu. Sądy obu instancji uniewinniły lekarza, a kasację złożył pełnomocnik rodziny zmarłego pacjenta.
  W sprawie tej Sąd Najwyższy podkreślił, że: „Do wykonania zabiegu [zaopatrzenia chirurgicznego rany – przyp. R.T.] nie wolno było przystąpić bez sprawdzenia, czy nie istnieje zagrożenie powikłania w postaci powstania zatoru zakrzepowego. Do tego obligowały oskarżonego, jako chirurga, standardy profilaktyki przeciwzakrzepowej. Naruszenie tej powinności oznaczałoby ewidentne niezachowanie ostrożności wymaganej w zaistniałych okolicznościach. […] Raz jeszcze należy odwołać się do tych wypowiedzi biegłych, w których zwrócili uwagę na konieczność przeprowadzenia rzetelnego badania przedmiotowego. Oznacza to, że lekarz nie może poprzestać na przyjęciu od pacjenta wywiadu co do przebytych chorób i operacji także wtedy, gdyby pacjent zapewniał, że był i jest zdrowy”.
  Komentując powyższe orzeczenie, wypada zwrócić uwagę na cztery bardzo ważne kwestie. Po pierwsze, Sąd Najwyższy jednoznacznie zwrócił uwagę, że samo przeprowadzenie wywiadu z pacjentem nie wystarczy – obowiązkiem lekarza jest każdorazowe weryfikowanie wywiadu za pomocą badania przedmiotowego. Po drugie, Sąd Najwyższy zauważył, że lekarzy obowiązują standardy postępowania medycznego wyznaczone przez towarzystwa naukowe (w tej sprawie chodziło o standardy profilaktyki przeciwzakrzepowej), które nie mogą być dowolnie odrzucane na rzecz mniej restrykcyjnych standardów obowiązujących w danym ośrodku. Po trzecie, w sprawie tej oskarżony lekarz konsekwentnie odmawiał składania wyjaśnień, co w moim przekonaniu nie jest dobrą strategią procesową na etapie postępowania sądowego. Jakkolwiek mogą być różne sytuacje, to należy podkreślić, że generalnie wyjaśnień odmawiają ci oskarżeni, którzy swoimi wyjaśnieniami mogliby się tylko pogrążyć (w uproszczeniu: odmawiają składania wyjaśnień ci, którzy popełnili przestępstwo). Po czwarte, lekarz, który wykonuje zabieg (operator), zawsze powinien ocenić ryzyko wystąpienia żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej i wdrożyć odpowiednie postępowanie zapobiegawcze do określonej grupy ryzyka. Oznacza to, że pomimo prawidłowo wykonanej operacji, sam brak wdrożenia odpowiedniego postępowania zapobiegawczego żchzz może zostać uznany za sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty zdrowia lub życia pacjenta, tj. za przestępstwo z art. 160 Kodeksu karnego.


Radosław Tymiński

Komentarze

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies i zastrzeżenia prawne.