10.07.2021

Właściwa profilaktyka przeciwzakrzepowa

category Case study comments dodaj komentarz

  Ponieważ już dawno nie było analizy typu case study (ostatnio tutaj), dziś przedstawiam autentyczną sprawę sądową, która zakończyła się wyrokiem Sądu Rejonowego w Bełchatowie z dnia 20 stycznia 2021 r. (sygn. akt II K 452/19). Sprawa ta jest niezwykle ciekawa, ponieważ pojawia się w niej wątek prowadzenia właściwej profilaktyki przeciwzakrzepowej. Kwestia ta jest często przedmiotem zainteresowania organów ścigania, ponieważ niewłaściwe prowadzona profilaktyka przeciwzakrzepowa jest uznawana za co najmniej za bezpośrednie narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia (przestępstwo z art. 160 k.k.). Tak też było w jednej ze spraw, która chciałbym Państwu przedstawić.

  W sprawie chodziło o to, że u pacjentki rozpoznano skręcenie kolana lewego z zerwaniem i naciągnięciem więzadła pobocznego i w związku z tym unieruchomiono jej całą lewą kończynę dolną poprzez założenie gipsu. Lekarz dyżurny z SOR, który zajmował się pacjentką, zlecił jej przyjmowanie heparyny drobnocząsteczkowej przez 10 dni a nie przez cały czas unieruchomienia kończyny w opatrunku gipsowym, który pacjentka nosiła przez 22 dni. Co istotne, ani ustnie, ani w dokumentacji medycznej nie było opisane, że lekarz poinformował pacjentkę jak ma wykonywać sobie iniekcje heparyną drobnocząsteczkową (pacjentka zeznała, że instrukcje, jak poprawnie wykonać zastrzyk, udzieliła jej znajoma pielęgniarka!). Po zakończeniu stosowania leku pacjentka miała opatrunek gipsowy jeszcze przez 12 dni. Dwa dni po zdjęciu gipsu wystąpiła u pacjentki zatorowość płucna i konieczność hospitalizacji. Pacjentka przebywała w szpitalu przez prawie miesiąc, potem zmarła.

  Prokuratura oskarżyła lekarza o zbyt krótkie zlecenie stosowania haeparyny drobnocząsteczkowej. Lekarz bronił się, wskazując dwa argumenty. Po pierwsze, to pacjentka powinna sama zapoznać się z ulotką leku i nie przerywać jego stosowania. Po drugie, zbyt długie stosowanie heparyny prowadzi do trombocytopenii, której autorzy standardów profilaktyki żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej nie biorą pod uwagę. W sprawie biegli na podstawie obowiązujących standardów profilaktyki żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej stwierdzili, że: „w przypadku izolowanych uszkodzeń urazowych kończyn dolnych wymagających unieruchomienia kończyny w opatrunku gipsowym zaleca się stosowanie profilaktyki farmakologicznej z wykorzystaniem drobnocząsteczkowych pochodnych heparyny lub fondaparynuksu w dawkach rekomendowanych przez producenta przez cały okres unieruchomienia i dalej do chwili powrotu funkcji pompy mięśniowej w obrębie podudzi”. Na tej podstawie sąd uznał go za winnego i wymierzył mu karę grzywny.

  W sprawie tej chciałem zwrócić uwagę na trzy kwestie, które dość często powtarzają się w tego typu sprawach.

  Po pierwsze, nigdzie w dokumentacji medycznej nie było informacji, która powinna zostać przekazana pacjentce. Dla sądu oznaczało to, że pacjentka nie dostała prawidłowych instrukcji od lekarza, jak stosować ten lek, co już świadczy o naruszeniu przez lekarza obowiązków ustawowych.

  Po drugie, sąd zwrócił uwagę, że: „Lekarz nie może tłumaczyć się tym, iż pacjent winien sam czytać ulotki leków i nie przerywać ich stosowania. Zdaniem Sądu pacjent w tym zakresie ma obowiązek stosowania się przede wszystkim do zaleceń lekarza”. Sąd wskazywał, że pacjent nie ma obowiązku czytania ulotek leków, a lekarz ma obowiązek informowania pacjenta i dokumentowania tej informacji.

  Po trzecie, w przypadku, gdy w danej dziedzinie obowiązują jasne rekomendacje czy standardy (tutaj np. Żylna choroba zakrzepowo-zatorowa – wytyczne profilaktyki, diagnostyki i terapii. Konsensus Polski 2017), to niestosowanie się do nich wiąże się z dużym ryzykiem uznania postępowania za nieprawidłowe. Odstąpienie od standardów jest oczywiście możliwe, ale musi być przekonywująco i naukowo uzasadnione oraz opisane w dokumentacji medycznej (czym kierował się lekarz, dlaczego nie zastosowano standardu).

  Podsumowując, przekonanie lekarza o prawidłowości własnego działania nie wystarczy, musi ono być jeszcze poparte prawidłowym wypełnieniem dokumentacji medycznej oraz uzasadnione aktualną wiedzą medyczną.

Radosław Tymiński

Komentarze

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies i zastrzeżeń prawnych.