19.06
2015

Jak niewinny lekarz może się pogrążyć?

category Sprawy sądowe comments dodaj komentarz

  Bardzo często w e-mailach do mnie zwracacie Państwo uwagę na zjawisko bezzasadnego pozywania (oskarżania) lekarzy. Oczywiście macie Państwo rację, sam bronię lekarzy w wielu sprawach, które są dla mnie oczywiście niesłuszne. Chciałbym jednak zamieścić poniżej kilka przykładów świadczących o tym, że całkowicie niewinny lekarz poprzez własne niedopatrzenie albo podjęcie nieprzemyślanych działań może sam siebie pogrążyć.
  (1) Pacjentka pozwała lekarza specjalistę chirurgii ogólnej o niewłaściwą kwalifikację do zabiegu cholecystektomii. Cała sprawa byłaby bardzo prosta, gdyby nie fakt, że kartę kwalifikacji pacjenta do zabiegu podbił tylko lekarz-stażysta, a chirurg zapomniał się pod nią podstemplować. Tym samym z dokumentacji wynikało, że pacjenta zakwalifikował do zabiegu stażysta. Na szczęście stażysta i pielęgniarka potwierdzili, że lekarz specjalista także badał pacjentkę. Tylko dzięki temu lekarz wygrał sprawę sądową.
  (2) Lekarz, pracujący w publicznym szpitalu, został oskarżony o niewłaściwe zbadanie pacjentki i przez to nieprawidłowe zakwalifikowanie jej do porodu siłami natury, podczas gdy należało ją zakwalifikować ją do cesarskiego cięcia. Pacjentka twierdziła, że podczas przyjęcia na oddział około godziny 14.00 lekarz jej nie badał, a badała ją tylko położna, lekarz twierdził, że badał ją po położnej, jednakże nie wpisał tego do dokumentacji medycznej, zaś położna zeznała, iż nie wie, czy badał ją lekarz. W takich sytuacjach sąd w zasadzie powinien rozstrzygnąć na korzyść lekarza (niedające się usunąć wątpliwości sąd ma obowiązek rozstrzygać na korzyść oskarżonego), jednakże adwokat pacjentki jako dowód na nieprawdziwość zeznań lekarza załączył wydruk ze strony internetowej jego gabinetu. Na tej stronie widniało, że we wtorki (pacjenta została przyjęta na oddział we wtorek) lekarz przyjmuje w swoim prywatnym gabinecie od 14.00 do 20.00. Lekarz sprawę przegrał, bo ze strony internetowej wynikało, że przyjmuje w godzinach, w których powinien być jeszcze w pracy w szpitalu.
  (3) Podczas pobytu w spa lekarz POZ otrzymał od kierownika przychodni telefon, że zmarł pacjent, którego w środę przed długim weekendem wysłał do szpitala. W poniedziałek po przyjechaniu do pracy lekarz uzupełnił dokumentację medyczną, dopisując do wizyty, że skierowanie „wydano w trybie pilnym”. Niestety okazało się, że pacjent jadąc do szpitala skserował dokumentację medyczną, o czym nie wiedział lekarz POZ. Podczas procesu cywilnego wyszło, że lekarz uzupełnił dokumentację medyczną, co spowodowało, iż zostały mu dodatkowo postawione przez prokuratora zarzuty dotyczące fałszowania dokumentacji medycznej.
  Podsumowując, zawsze warto dbać o dokumentację medyczną, którą należy pisać tak, żeby nic nie trzeba było dopisywać ani wyjaśniać zeznaniami. Dokumentacja medyczna musi być samodzielnym dowodem, który zawsze ma przemawiać na korzyść lekarza.

Radosław Tymiński

Komentarze

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies i zastrzeżenia prawne.