07.02
2020

Czy przeproszenie pacjenta przez lekarza ma znaczenie prawne?

category Odpowiedzialność comments dodaj komentarz

  Ostatnio jeden z użytkowników bloga zwrócił się do mnie z arcyciekawym pytaniem, które brzmi tak jak w tytule. Problem dotyczy tego, czy sąd może potraktować „przepraszam” jako przyznanie się do winy. Jest to kwestia złożona i wielowątkowa, w której udzielenie odpowiedzi wymaga nakreślenia pewnego tła. Na sprawę tę można bowiem patrzeć z kilku punktów widzenia.
  Z punktu widzenia pacjenta fakt, że po tym co się stało (np. po powikłaniu pozabiegowym) nikt z nim nie porozmawiał ani nie przeprosił, jest często wskazywany jako przyczyna wniesienia pozwu lub zawiadomienia o podejrzeniu popełniania przestępstwa. Sam wielokrotnie spotykałem się z tym na sali sądowej. Wątek ten poruszany jest w piśmiennictwie naukowym, gdzie podkreśla się, że w niektórych sytuacjach należy przeprosić pacjenta, ponieważ pozwala to niekiedy: uniknąć sprawy sądowej, zmniejszyć kwotę płatności i zawrzeć ugody (zob. np. B. Ho, E. Liu, Does sorry work? The impact of apology laws on medical malpractice, “Journal of Risk and Uncertainty”, 2011, 43). Niemniej pojawiają się też badania wskazujące na to, że przepraszam nic nie zmienia (S. Levy, L. Kane, Medscape malpractice report 2017, online).
  Z punktu widzenia sądu fakt wyrażenia przeprosin w toku sprawy ma dość ważne znaczenie prawne. Przede wszystkim świadczy o tym, że sprawca zrozumiał swoje nieprawidłowe postępowanie, wpływa na ustalenie wymiaru kary (jako element zachowania się sprawcy po popełnieniu przestępstwa – art. 53 § 2 k.k.), może być wstępem do pojednania się z pokrzywdzonym (co jest warunkiem niezbędnym nadzwyczajnego złagodzenia kary – art. 60 § 2 k.k.), pokazuje warunki osobiste sprawcy, które wskazują na to, że pomimo popełnienia przestępstwa będzie przestrzegał porządku prawnego (co jest jednym z warunków warunkowego umorzenia postępowania karnego – art. 66 § 1 k.k.). Niemniej samo przeproszenie, a nawet przyznanie się do winy, nie wystarczy do stwierdzenia odpowiedzialności prawnej, ponieważ sąd ma obowiązek kształtowania swojego przekonania na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów (zob. np. art. 7 k.p.k.).
  Z punktu widzenia prawnika, który broni lekarzy, największą moją obawę budzi to, że powiedzenie przepraszam może zostać nagrane (potajemnie) przez pacjenta lub jego rodzinę i wykorzystane w sądzie jako dowód obciążający lekarza. Oczywiście nie wyklucza to możliwości obrony, lecz ją znacząco utrudnia.
  Odpowiadając zatem na tytułowe pytanie, przeproszenie pacjenta przez lekarza może mieć znaczenie prawne. Czy więc nie należy przepraszać? To decyzja indywidualna każdego lekarza, którą należy podjąć po ocenie wszystkich okoliczności sprawy. Ja podkreślam, że na pewno trzeba z pacjentem lub jego rodziną porozmawiać, wyjaśnić pewne okoliczności, można (a niekiedy nawet trzeba) wyrazić współczucie, jednak ze słowem przepraszam należy być ostrożnym.

 

Radosław Tymiński


Dla porównania warto zajrzeć do odpowiedzi na podobne pytanie, której niedawno na swoim blogu (tutaj) udzielił znakomity specjalista prawa medycznego mec. Marek Koenner.

Komentarze

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies i zastrzeżenia prawne.