15.09
2016

Czy jest zgodne z prawem, że pielęgniarki piszą zlecenia, a lekarz się tylko pod nimi podbija?

category Odpowiedzialność comments dodaj komentarz

  W związku z sytuacją, która wydarzyła się w Krakowie (pielęgniarka zamiast chlorku sodu podała 3-miesięcznemu niemowlęciu chlorek potasu i dziecko zmarło), napłynęło do mnie kilka pytań o zlecenia lekarskie. Większość z pytań dotyczyła tego, czy zgodna z prawem jest praktyka, która polega na tym, że pielęgniarka wypisuje zlecenie (pod dyktando lekarza), a lekarz się tylko pod nim podbija i je podpisuje. Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna, choć wcale nie oczywista.
  Zasady wydawania zleceń lekarskich pielęgniarkom i położnym określają przepisy ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej. Zgodnie z tymi przepisami, „Pielęgniarka i położna wykonują zlecenia lekarskie zapisane w dokumentacji medycznej” (art. 15 ust. 1), a obowiązek zapisania zlecenia nie dotyczy tylko sytuacji nagłej (art. 15 ust. 2). Przystępując do interpretacji omawianego przepisu nie budzi wątpliwości, że w sytuacji zwyczajnej (a więc nie nagłej) zlecenie ma być „lekarskie” i „zapisane w dokumentacji medycznej”. Oznacza, że zlecenie w całości musi pochodzić od lekarza i powinno zostać odnotowane w dokumentacji medycznej. Pojawia się jednak wątpliwość, czy zlecenie będzie lekarskie, jeżeli lekarz je podyktuje a zapisze w dokumentacji ktoś inny. Odczytując tylko literalnie treść przepisu, można powiedzieć, że zlecenie takie jest prawidłowo udzielonym zleceniem lekarskim, ponieważ podyktował je lekarz (jest więc „lekarskie”) i zostało odnotowane w dokumentacji medycznej (jest więc „zapisane”). Niemniej taka interpretacja prawna jest nieprawidłowa z dwóch powodów. Po pierwsze, umożliwiałaby obarczenie lekarza odpowiedzialnością za każdy błąd pielęgniarki czy położnej, która mogłaby usprawiedliwić swoje nieprawidłowe działanie wpisaniem w dokumentację medyczną, że działała na zlecenie lekarskie. Po drugie, taka interpretacja byłaby sprzeczna z celem przepisu, którym jest zapewnienie pielęgniarce czy położnej pewności tego, że zlecenie pochodzi od lekarza. Taką pewność daje tylko własnoręczne napisanie zlecenia, podstemplowanie go i podpisanie osobiście przez lekarza (w przypadku zleceń wydawanych w dokumentacji elektronicznej nie trzeba go drukować i podpisywać, a wystarczy wprowadzić w systemie w sposób, który umożliwi ustalenie, że pochodzi od konkretnego lekarza – np. poprzez elektroniczny osobisty identyfikator lekarza). Poza tym warto także pamiętać, że ze względów dowodowych pisanie samodzielne zleceń przez lekarza jest dla niego korzystne, ponieważ w sprawach sądowych istnieje możliwość podważenia zlecenia i jego autora na podstawie analizy grafologicznej pisma. Może zatem zdarzyć się tak, że lekarz wybroni się od zarzutu nieprawidłowego zlecenia, jeżeli wykaże, że pismo na zleceniu nie jest jego, a podpis został sfałszowany.
  Podsumowując, lekarz powinien zawsze sam nanosić treść zlecenia na kartę zleceń i ją podpisywać, ponieważ jest to dla niego najbezpieczniejsze.


Radosław Tymiński

Komentarze

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies i zastrzeżenia prawne.