18.06
2014

Bieżące orzeczenia Sądu Najwyższego ważne dla lekarzy

category Najnowsze comments dodaj komentarz

Ponieżej przedstawiam pięć ważnych orzeczeń Sądu Najwyższego, zapadłych w ostatnim czasie, które są ważne i korzystne dla lekarzy: z jednej bowiem strony zakreślają granice odpowiedzialności lekarskiej, z drugiej wskazują okoliczności, które sądy muszą brać pod uwagę przy rozpatrywaniu spraw lekarskich.

1. „Przepisy art. 7 u.z.o.z. [obecnie: art.. 15 ustawy o działalności leczniczej] i art. 30 u.z.l. i dalsze są adresowane bezpośrednio do zakładów opieki zdrowotnej [obecnie: podmiotów leczniczych – przyp. R.T.] i lekarzy. Wynika z nich, że udzielenie świadczenia zdrowotnego w razie zagrożenia życia albo zdrowia jest własnym ustawowym obowiązkiem świadczeniodawcy będącego zakładem opieki zdrowotnej czy lekarzem. Należy jednak podkreślić, że nie wyłączają one obowiązków Narodowego Funduszu Zdrowia (dawniej: właściwych kas chorych) wynikających z innych ustaw. Obowiązki wynikające z powołanych przepisów art. 7 u.z.o.z. i art. 30 u.z.l. i d. mają charakter bezwzględny i wyprzedzają ograniczenia wynikające z umów o świadczenia zdrowotne. Koszty świadczeń udzielonych ubezpieczonym w warunkach przymusu ustawowego należy zatem, zgodnie z art. 56 k.c., włączyć do skutków, jakie wywołuje umowa zawarta między Narodowym Funduszem Zdrowia (dawniej: właściwą kasą chorych) a świadczeniodawcą i obciążyć nimi Fundusz zarządzający środkami publicznymi, z których powinny one być pokryte” (wyrok SN z dnia 10 stycznia 2014 r., sygn. akt I CSK 161/13). Z orzeczenia tego wynika, że: po pierwsze, lekarz i podmiot leczniczy mogą domagać się zwrotu kosztów ratowania życia pacjenta; po drugie, limity na udzielanie świadczeń zdrowotnych przewidziane w umowach z NFZ nie dotyczą świadczeń udzielanych w stanie zagrożenia życia. Orzeczenie to potwierdza wcześniejszą linię orzeczniczą Sądu Najwyższego.

2. „[O]cena, czy diagnoza stwierdzająca u powoda [pacjenta – przyp. R.T.] nowotwór o najwyższej złośliwości była właściwa, a w konsekwencji, czy prawidłowa była decyzja o całkowitej resekcji pęcherza moczowego, jest uzależniona przede wszystkim od tego, czy jej podstawą była prawidłowa dokumentacja medyczna i czy były prawidłowe rozpoznania przedoperacyjne” (wyrok SN z dnia 24 października 2013 r., sygn. akt IV CSK 64/13). Z orzeczenia tego wynika – powtarzana przede mnie przy każdej okazji – teza, że dokumentacja medyczna jest najważniejszym dowodem w sprawach medycznych. Sąd analizują każdą sprawę poprzez dokumentację medyczną i badają, czy dana decyzja (diagnoza) lekarska ma swoje uzasadnienie w dokumentacji medycznej.

3. „Zakres obowiązków ciążących na gwarancie musi być bowiem definiowany w odniesieniu do tego momentu czasowego, w którym on działa, w oparciu o wtedy dostępne mu informacje o okolicznościach stanu faktycznego. W odniesieniu do tego momentu formułowane być powinny wnioski co do zakresu realizacji tychże obowiązków i niebezpieczeństw, które wynikać mogą z ich zaniechania” (wyrok SN z dnia 3 września 2013 r., sygn. akt WK 14/13). Z orzeczenia tego wynika bardzo ważna teza, że oceniając daną sprawę sąd i biegli muszą uwzględnić tylko te okoliczności, o których lekarze w danej chwili wiedzieli lub działając z należytą starannością mogli wiedzieć.

4. „[S]koro działania lecznicze podejmowane przez oskarżonego […] były działaniami lege artis, to nie może on [lekarz – przyp. R.T.] ponosić odpowiedzialności karnej za niepowodzenie lecznicze […]. Poza tym ich działania nie były zawinione, nie tylko w sposób umyślny, lecz również nieumyślny, jeżeli weźmie się pod uwagę zaangażowanie całego personelu medycznego w proces leczenia pacjenta. Lekarze ci nie mogą ponosić odpowiedzialności karnej za nieumyślne spowodowanie śmierci pacjenta” (postanowienie SN z dnia 14 marca 2013 r., sygn. akt IV KK 420/12). Z orzeczenia tego płynie wniosek, że zaangażowanie lekarza w proces leczenia pacjenta (poparte odpowiednimi adnotacjami w dokumentacji medycznej) jest okolicznością, którą należy wziąć pod uwagę przy określaniu winy.

5. „Wysokie wymagania stawiane lekarzowi nie oznaczają jego odpowiedzialności za wynik (rezultat) leczenia, ani odpowiedzialności na zasadzie ryzyka. Lekarz odpowiada na zasadzie winy […]. W nieodłącznym związku z określeniem podstaw odpowiedzialności lekarza pozostaje zjawisko określane mianem ryzyka medycznego. Nawet bowiem przy postępowaniu zgodnym z aktualną wiedzą medyczną i przy zachowaniu należytej staranności nie da się wykluczyć ryzyka powstania szkody. Pojęciem dozwolonego ryzyka jest objęte także niepowodzenie medyczne. Zasadniczo, pacjent poinformowany o istniejącym ryzyku, wyrażając zgodę na zabieg przyjmuje je na siebie” (wyrok SN z 18 stycznia 2013 r., sygn. akt IV CSK 431/12). Z orzeczenia tego wynika, że leczenie (operacyjne, farmakologiczne) nie zawsze musi się udać, a ryzyko nieudanego leczenia bierze na siebie pacjent, wyrażając na nie świadomą zgodę. Tym samym lekarze muszą zawsze pamiętać o informowaniu pacjenta o ryzyku związanym z danym leczeniem i jego zaniechaniem.

 

Radosław Tymiński

 

Komentarze

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies i zastrzeżenia prawne.